Twitter Jana

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odchudzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odchudzanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 lutego 2011

Trening: zagrożenia i pułapki...


Oto kilka wniosków z lektury artykułu z magazynu TIME. Publikacja pochodzi z 2009 roku, ale uwagi tam zawarte są dalej aktualne i o tyle ważne, że mówią o sytuacjach kiedy nasz trening może przynieść zamiast utraty wagi dokładnie odwrotne skutki (i to czym ostrzejszy tym zagrożenie bardziej rośnie)! Autor prowokuje tytułem "Dlaczego ćwiczenia nie sprawią, że będziesz chudy".



Po ćwiczeniach jemy więcej niż zjedlibyśmy gdyby ich nie było (do tego bardziej kalorycznie) ponieważ:


czwartek, 26 listopada 2009

Portki lecą mi z tyłka! ;-)

W końcu przychodzi taki moment, po tym jak kilogramy i rozmiary maleją, że garderoba staje się z dnia na dzień coraz bardziej bezużyteczna. Na pierwszy ogień idą portki. Lecą... lecą z tyłka, aż miło! Przez jakiś czas pomaga pasek, jeżeli ktoś go lubi, ale też nie na długo.

Nie pozostaje wtedy nic innego jak kupić nowe. Muszę powiedzieć, że kupno nowych to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy podczas zrzucania kilogramów.

sobota, 14 marca 2009

Metabolizm - jak przyspieszyć?

To co jemy przetwarza się w energię, a tę przemianę dostarczonej organizmowi materii określa się słowem: metabolizm.

No i wszystko fajnie tylko co ja z tego mam? ;-) Ano dużo, bo dzięki temu żyje. - ok. 65% dziennego zapotrzebowania energetycznego zużywana jest na oddychanie czy krążenie (metabolizm spoczynkowy PPM), 25% aktywność fizyczną, a pozostałe 10% na proces trawienia (efekt termiczny jedzenia).
















Genetycy mówią, że metabolizm jest zapisany w genach. Ale... ponoć nie wszystko stracone!

Okazuje się bowiem, że całkowita przemiana materii jest tym szybsza im więcej w ciele jest mięśni, a mnie tłuszczu. Sytuacja kiedy ilość ruchu jest mała, a je się więcej niż potrzeba jest zabójcza. Do tego dodajmy, że wraz z wiekiem spada ilość pożywienia potrzebna naszemu organizmowi. Trudno się dziwić, że mięsień piwny rośnie ;-)

Najprostsze wyjście to mniej jeść. Tylko, że metabolizm jest tak zaprogramowany, że jak organizm otrzymuje mniej kalorii to ten się spowalnia by więcej kalorii odkładanych było na czarną godzinę. Dlaczego? Organizm nie wie, że my chcemy jeść mniej, jemu się wydaje, że to są jakieś ekstremalne wyjątkowe sytuacje - tak jak miewali nasi przodkowie - i chcąc nam pomóc staje się naszym "katem".

Wniosek chyba narzuca się sam: trzeba zacząć ćwiczyć zwiększając tkankę mięśniową. Nie wystarczy więc biegać (truchtać), bo tak można co prawda pozbyć się nadwagi, ale docelowo nie polepszy się przemiany materii (komórki mięśniowe są parę razy bardziej metaboliczne niż tłuszczowe). A to oznacza, że będę musiał rozpocząć trening siłowy!

p.s. W kolejce związany z tą notką wskaźnik CPM