Twitter Jana

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą post zielonego soku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą post zielonego soku. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 marca 2012

Po Poście

Mój POST:
> Przed postem (8 dni): soki (eksperymenty) + normalne jedzenie
> Post, 1 faza (24 dni):  soki + ograniczenie pokarmów
> Post, 2 faza (28 dni):  TYLKO soki
Skrócenie postu wymuszone chorobą
Planowałem 24 + 50(tylko-soki) +14
Ostatecznie  24 + 28 = 52 dni
> Po poście 1 (13 dni):  choroba
> Po poście 2 (trwa obecnie...):  soki + ograniczenie pokarmów


Dzień 1-choruje (53), piątek
Waga poranna (w dół): 92,3 kg / 203,5 lbs

Post Faza 1 (zakończona):  -5,9 kg / -13 lbs
Post Faza 2 (zakończona):  -8,4 kg / -18,5 lbs
Razem po 52 dniach:        -14,3 kg / -31,5 lbs
Joe Cross po 52 dniach: -33 kg / -72 lbs
Mój procent Joe: 43,33%

Post przerwany z powodu choroby. Jak tylko wyzdrowieje połączę przez jakiś czas soki z jedzeniem (znacząco ograniczę) i na tym zakończę poszczenie.

poniedziałek, 12 marca 2012

Post - ósmy (8) tydzień

Mój POST:
> Przed postem (8 dni): soki (eksperymenty) + normalne jedzenie
> Post, 1 faza (24 dni):  soki + ograniczenie pokarmów
> Post, 2 faza (28 dni):  TYLKO soki


Dzień 25, 2 FAZA (POST: dzień 49), poniedziałek (12 marca)
Waga poranna (w dół): 93 kg / 205 lbs
Faza 1 (24 dni, zakończona): -5,9 kg / -13 lbs
Faza 2 (24 dni, obecnie...):    -7,7 kg / -17 lbs
Razem: -13,6 kg / -30 lbs

Już zdecydowanie lepiej ze mną. Rosół dużo pomógł. Do tego pyszne i zdrowe soki.


Dzień 26 (50), wtorek
Waga poranna (w dół): 92,5 kg / 204 lbs
Ciśnienie krwi: 115 / 80

Krótkie podsumowanie po 7 tygodniach:

WYMIARY:
 > Rozmiar w pasie: (-8 cm)
 > Rozmiar w biodrach: (-5 cm)

CIĘŻAR:
> 1 tydzień: -5,9 kg / -13 lbs
> 2 tydzień: -1,1 kg /-2,5 lbs
> 3 tydzień: +0,5 kg / +1 lbs
> 4 tydzień: - 2,6 kg /-5,5 lbs
> 5 tydzień: - 2,2 kg /  -5 lbs
> 6 tydzień: - 1,4 kg / - 3 lbs
> 7 tydzień: - 1,4 kg / - 3 lbs

> Start: 106,6 kg / 235 lbs
> Teraz: 92,5 kg / 204 lbs
--------------------------------------------------------------------------------------
Razem po 49 dniach: -14,1 kg / -31 lbs
--------------------------------------------------------------------------------------
Joe Cross po 49 dniach: -30 kg / -67 lbs
Mój procent Joe: 47%

Choroba nadal trzyma, choć już czuje się zdecydowanie lepiej. Koszt tego nie jest mały: przestałem ćwiczyć. Post jako taki bez zakłóceń.


Dzień 27 (51), środa
Waga poranna (w dół): 92,3 kg / 203,5 lbs

Trzymam się nadal postu, ale jest ciężko.


Dzień 28 (52), czwartek
Waga poranna (w górę): 92,5 kg / 204 lbs

Tęsknie za ruchem. Coraz trudniej pościć...


Dzień następny (53) piątek, Ważenie podsumowujące
Waga poranna (w dół):  92,3 kg / 203,5 lbs

Post Faza 1 (zakończona):  -5,9 kg / -13 lbs
Post Faza 2 (zakończona):  -8,4 kg / -18,5 lbs
Razem po 52 dniach:        -14,3 kg / -31,5 lbs
Joe Cross po 52 dniach: -33 kg / -72 lbs
Mój procent Joe: 43,33%

Post przerwany z powodu choroby. Jak tylko wyzdrowieje połączę przez jakiś czas soki z jedzeniem (znacząco ograniczę) i na tym zakończę poszczenie.

Po poście
Post - siódmy (7) tydzień [faza 2]

środa, 18 stycznia 2012

Post z zielonym sokiem - w praktyce

SOKI:

> Z jednego zestawu do zielonego soku powstaje ok. 0,75 lira. Dziennie będę wyciskał sok z dwóch zestawów dzięki czemu mam do dyspozycji 1,5 litra soku (połowa dziennej dawki).

> Do tego kupny (ale bardzo dobry) sok warzywny, czerwony :-) ok.0,7 litra

> Raz dziennie wyciskany sok z owoców (pierwszy to jabłka, pomarańcze, marchewka - raz dodałem kiwi i banana) ok.0,75 litra.

> Drobną resztę uzupełniam kupnym sokiem owocowym.


To wszystko na dobry początek. Chciałbym aby drugi sok zielony miał inny skład, do tego eksperymenty na sokach owocowych.... taki jest plan :-)

wtorek, 17 stycznia 2012

ZIELONY SOK - przepis

A oto i przepis na podstawowy sok w poście z filmu "Gruby, chory i prawie martwy" (oryg. "Fat, Sick & Nearly Dead"):



ZIELONY SOK (mean green juice)

Składniki:

niedziela, 15 stycznia 2012

Post z zielonym sokiem - założenia.

Trwa karnawał i do Wielkiego Postu jeszcze daleko, a u mnie, wbrew temu, początek postu i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jak wspomniałem w poprzednim wpisie (Gruby, post i zielony sok), film o zmaganiach z otyłością i chorobą Australijczyka Joe Crossa tak bardzo mnie zainspirował, że postanowiłem iść w jego ślady.

Nie wiem czy tak jak on wytrzymam, aż 60 dni o sokach i wodzie, ale 21 dni które sobie wyznaczyłem to też całkiem spore wyzwanie. Ponoć początek jest najgorszy, a potem to już idzie z górki  więc mogę się nie zatrzymać na 3 tygodniach, jednak składanie teraz jakichkolwiek wiążących deklaracji byłoby przedwczesne.


Założenia POSTU z ZIELONYM SOKIEM:

> Pijemy wodę i to minimum 2 litry na dzień, gdyż tak jak każdy inny post, także i ten, powoduje spalanie i wydalanie z organizmu zbędnych/toksycznych substancji. Trzeba pomóc w wypłukiwaniu ich  z organizmu.

> Posiłkiem są soki warzywne, owocowe i ich kombinacje.

> Jeden sok, zielony (mean greeen juice) jest jednak podstawą i matką wszystkich innych (dokładny przepis podam jutro).

> Proponowana dzienna dawka soków to 6 porcji po 1/2 litra (16 oz.) każda.

> Soki owocowe nie mogą stanowić więcej niż 50% dziennego spożycia, a powinny 30%.

> Niezbędną rzeczą jest posiadanie sokowirówki (bo inaczej jak wyciskać sok? ;-)).

> I oczywiście dostęp do świeżych warzyw i owoców (najlepiej organicznych, z działki, albo kupionych na targu lub prosto od rolnika, któremu ufamy). Ja sam kupuje w zaprzyjaźnionym zieleniaku. Jak nie ma innego wyjścia to i te kupowane w hiper- i supermarketach są wystarczające, choć nieidealne.

> Post warto przeprowadzić w dogodnym czasie, wtedy kiedy w kalendarzu nie szykuje się nam 5 imprez urodzinowych, 3 wesela i chrzciny.

piątek, 13 stycznia 2012

Gruby, post i zielony sok.

Przez przypadek (polega on na tym, że od czasu do czasu oglądam filmy na temat zdrowego odżywiania, odchudzania i pochodnych :-)) sięgnąłem po film "Gruby, chory i prawie martwy" (oryg. "Fat, Sick & Nearly Dead") i podczas oglądania, z każdą kolejną chwilą, opowieść tam pokazana zaczęła mnie wciągać nie pozwalając oderwać się od ekranu. Olbrzymim atutem filmu jest lekkość w sposobie opowiadania i narracji, a wszystko okraszone humorem i sporą dawką pozytywnej energii.




Krótkie wyjaśnienie dla tych, którzy nie mieli okazji go widzieć: Joe Cross, chory i otyły Australijczyk, postanawia wreszcie zadbać o siebie i swoje zdrowie. Rozwiązaniem na jakie stawia jest post, ale nie o chlebie i wodzie lecz, oparty na sokach warzywnych, owocowych i ich kombinacji (plus woda, rzecz jasna). Wyrusza do Stanów Zjednoczonych i tu spędza 60 dni podczas których rozmawia z Amerykanami o odżywianiu, konsultuje się z lekarzami, pije soki i ostatecznie traci 37 kg (82 lbs). Do tego, co chyba najważniejsze dla niego, organizm rozpoczyna proces samowyleczenia. Podczas jednej z rozmów do podobnego działania inspiruje kierowcę ciężarówki. Jego historię śledzimy w drugiej części dokumentu.




Co prawda Joe pije przeróżne soki, ale najwyraźniej by nie zaciemniać obrazu, głównym bohaterem uczyniono jeden z nich: zielony sok (mean green juice), który jest kombinacją ogórka, selera naciowego, cytryny, imbiru, jarmuży i jabłek. Dodam dla porządku, bo bywa, że z jakiegoś powodu w publikacjach w Polsce stosuje się to zamiennie, że mowa o soku (ang. juice) wyciskanym w sokowirówce (ang. juicer), a nie koktajlach (ang. smoothies) uzyskiwanych w blenderze. Wracając do zielonego soku... przez swoją ciągłą obecność na ekranie, sposób odżywia się Joe, a właściwie braku odżywiania ;-), przybrał nazwę "Postu zielonego soku" (Green Juice Fast).


Dlaczego o tym piszę? Bo pomimo tego, że wszelkie tego typu diety/posty uważam za niezbyt dobry pomysł to ta historia tak bardzo mnie zainspirowała, że postanowiłem spróbować. Aż sam nie mogę uwierzyć w to co piszę :-). Konsekwencją postu jest detoks organizmu i utrata wagi. Początek tego szaleństwa: 16 stycznia.