Twitter Jana

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trening. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trening. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 lutego 2011

TRIK: najlepszy moment na trening

Zastanawialiście się kiedy biegać, aby mieć z tego największy zysk podczas odchudzania?

Jeśli chcemy najwięcej (tłuszczu) wycisnąć z naszego biegu, truchtania, marszu, ćwiczeń, treningu w ogóle to najlepszy czas na to jest 5 minut po tym jak się przebudzimy koniecznie przed śniadaniem. OK, 20 minut po też będzie dobrze :-), ale musimy być na czczo.

Dlaczego tak jest? Ponieważ nasz organizm jest "czysty", nie obarczony tym co jedliśmy w trakcie dnia i dzięki temu od razu zaczynamy spalać tłuszcz! Jeśli tylko możecie zorganizujcie sobie czas tak, abyście mogli korzystać z tego triku tak często jak to tylko możliwe.

czwartek, 27 stycznia 2011

TRIK: sposób na zminimalizowanie strat

Dobrych trików, co to ułatwią nam życie, nigdy za wiele! Oto jeden z nich:

Jak jemy to siedzimy, jak siedzimy i się nie ruszamy to mieśnie nie pracują i większość idzie w przysłowiowe 4 litery. Co zrobic, aby część cukru została przejęta przez nasze mieśnie dzięki czemu zminimalizujemy straty?

Należy, najlepiej przed posiłkiem, napić się pół szklanki soku z grejpfruta i/lub do godziny po posiłku przez 1-2 minut wykonać ćwiczenie, najprościej przysiady, czy w jakikolwiek inny sposób zwiekszyć swoją aktywność fizyczną. Dzięki temu receptory w naszych mięśniach odpowiedzialne za wchłanianie cukru otworzą się i... 4 litery mniej na tym skorzystają (i o to chodzi!).

Jak się dobrze zastanowić to można z tego triku korzystać przy wielu posiłkach, ale najbardziej chyba przyda się wtedy kiedy nagrzeszymy :-)

Poddaje to Waszej uwadze.

piątek, 5 marca 2010

Trening. Styczeń i luty (2010).

Początek roku bardzo słaby. Patrząc na wyniki nie można mieć złudzeń: ten fakt miał bez wątpienia przełożenie na złe wyniki (ważenia i mierzenia).

Styczeń to zaledwie 7 km. Luty, troszkę lepiej, 31 km.

Postanowienie: jesienią 2010 przygotuje strategia na zimę 2010/2011.

środa, 15 kwietnia 2009

A6W, dzień 2

Pierwsze podejście do 6 weidera trwało 5 dni (5-9.IV). Moment rozpoczęcia ćwiczeń był nietrafiony (zaraz przed Świętami Wielkanocnymi). Na dodatek, ćwiczenia były bardzo wyczerpujące i to już od 2 dnia. Morale przez to było delikatnie mówiąc średnie.

Wczoraj (14.IV), dzień po bombie kalorycznej (Swiętach) rozpocząłem drugie podejście do A6W. Ćwiczy mi się o wiele lepiej niż poprzednio. Być może te 5 dni pozwoliło rozruszać się zastanym kościom i mięśniom.

Oprócz a6w lekka rozgrzewka przed, 45-minutowy chód po + lekki trening z hantlami.

p.s. oczywiście zdaje sobie sprawę, że przy mojej wadzę, ćwicząc A6W nie tyle chodzi o rzeźbienie mięśni brzucha ;-) co o wzmocnienie ich i być może zwiększeniu choć trochę tkanki mięśniowej.