Twitter Jana

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

:-)))

Klata, plecy, barki co?
Klata, plecy, barki what?
Klata, plecy, barki, od tego są ciężarki
Jestem silny, jestem mokry, jestem taki wilgotny
Ja się rzeźbię, ja tu kwiczę, obciążenia wciąż liczę


sobota, 1 czerwca 2013

Krótko

1 gram

> tłuszczu to 9 kalorii,
> białka to 4 kalorie,
> węglowodanów to 4 kalorie,

> alkoholu to 7 kalorii.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Krótko

Aby schudnąć jeden rozmiar trzeba zrzucić 4 kilogramy.

Aby stracić jeden kilogram trzeba spalić 7700 kalorii*;
>>> niektórzy błędnie podają 6 tys. kalorii.

CZYLI

Aby zrzucić jeden funt trzeba spalić 3500 kalorii*.


* tłuszczu w ciele, który zawiera także wodę itp. 1 gram czystego tłuszczu to 9 kalorii (czyli 1 kg to 9 tys. kalorii)

poniedziałek, 1 kwietnia 2013


Rozkład i tabela kiedy i jak ćwiczyć: TUTAJ. "Szóstka" ma nie tyle odchudzać co rzeźbić ciało. Próbowałem kilka razy, ale za każdym razem poddałem się po kilkunastu dniach. I to nie dlatego, że było ciężko, ale ponieważ strasznie mi się nudziło. Jednakże, niektóre ćwiczenia zaadaptowałem na własne potrzeby.

niedziela, 24 marca 2013

O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia.

Temat wyłącznie w kontekście diety, odchudzania się i pochodnych.

Trzeba to powiedzieć jasno i wyraźnie: w kontekście w jakim to rozpatruje wyższość Wielkanocy jest  n i e k w e s t i o n o w a n a !

Święta poprzedza ścisły post. Przypominam, że metabolizm spada dopiero po 2 dniach ciągłej głodówki więc jasnym jest, że przy wydajnie pracującym metabolizmie i wyraźnie ujemnym bilansie energetycznym... innymi słowy, jeżeli nie zrzucimy w tym czasie wagi to na pewno nie przytyjemy!

Do tego, wiele osób, w ponad 40-dniowym okresie poprzedzającym Święta rezygnuje z jakichś kulinarnych przyjemności, a że są to rzeczy typu ciasta, cukierki, alkohol, żeby tylko wymienić te najpopularniejsze i przypadkiem bardzo kaloryczne i pełne węglowodanów przyjemności, to możemy mówić wyłącznie o samych zyskach.

A same Święta.... aż tak źle nie jest. W porównaniu do Bożego Narodzenia to zaledwie dwa dni i tylko od czasu do czasu zdarza się, że wypadają w bliskości z początkiem maja tworząc idealną okazję do zwiększenia ciągłości dni wolnych i skorzystania z długiego urlopu - także od reżimu rozsądnego jedzenia.

Wracając do Wielkanocy... na stole króluje jajko czyli pełnowartościowe białko! Inne specjały też nie należą do wielkich bomb kalorycznych (choć różnie bywa to tak czy siak trudno to porównać z ofertą wigilijno-świąteczno-noworoczno-6królowo-karnawałową) i w sumie największym zagrożeniem pozostają ciasta, ciastka, ciasteczka (niestety ci, którzy zrezygnowali z nich w Wielkim Poście teraz stają przed dużym wyzwaniem ;-)).


Jaką strategię przyjąć na same Święta?

Należy być ze sobą szczerym. Jeżeli ufamy sobie i do tego z doświadczenia wiemy, że bez problemu oprzemy się słodkim pokusom, w tym szczególnie kolejnym namowom przysłowiowej cioci to pewnym krokiem i bez rozterek rzucamy się w wir świętowania.

Jeżeli jednak, mimo wielkich chęci, wiemy że prędzej czy później polegniemy to należy stosować fortele. Na przykład zdecydować się tylko na te ciasta, które najmniej nam zaszkodzą. Ja w ostatnich latach, jak gdzieś bywam, zawsze proszę o sernik, albo paschę. Jeżeli nie ma to czasami skuszę się na makowca, ale wszystko inne, a szczególnie torty i inne dzieła pełne mas odpadają. Warto też pić dużo wody. Żołądek pełny jest mniej skory do podjadania.

Można też przyjąć strategię: "hulaj dusza piekła nie ma" ;-) i świętować kulinarnie ile wlezie, ale tylko przez jeden lub jak np. w Polsce przez dwa dni i na tym koniec!


Kolejne zalety

Pogoda zazwyczaj sprzyja rodzinnym spacerom więc zamiast siedzieć, jeść i "rozmawiać" przy stole oglądając dennie głupie programy w TV, lepiej zabrać rodzinę na spacer i wtedy naprawdę porozmawiać. W poniedziałek można spalić dodatkowe kalorie ratując się ucieczką przed oblaniem wodą. Poza tym, jak zaczyna się wiosna i robi się cieplej to mi się odechciewa jeść. Wy tak nie macie? :-)))

p.s. u siebie zawsze zjem kawałek mazurka, ale to przecież obowiązek ;-)))

poniedziałek, 11 marca 2013

Wzór Broca + Wzór Broca-Brugsha. Idealna masa ciała (1).

Wzór Broca

Najbardziej znany i najstarszy wzór określający prawidłową (przeciętną, właściwą) masę ciała. Wynik uzyskuje się poprzez odjęcie od wzrostu (wyrażonego w centymetrach) liczby 100. Wzór ma być miarodajny dla wzrostu z przedziału 160-190cm.



WAGA NALEŻNA wg Broca = wzrost (w cm) - 100



Wagę idealną uzyskuje się poprzez odjęcie od wagi należnej: 10% jej wartości dla mężczyzn (mnożymy przez 0,9) oraz 15% dla kobiet (mnożymy przez 0,85). Z tego wynika prosty wniosek, że waga prawie idealna to przedział między wagą idealną, a należną.



WAGA IDEALNA wg Broca
      (kobiety) = waga należna * 0,85
(mężczyźni) = waga należna * 0,9



Natomiast w drugą stronę sprawa wygląda następująco: pomiędzy wagą należną, a nadwagą mamy wagę akceptowalną. Nadwaga zaczyna się w momencie kiedy masa ciała przewyższa o 10% wagę należną, z kolei otyłość wtedy gdy waga należna zostanie przekroczona o 20% .



NADWAGA wg Broca > waga należna * 1.1
   OTYŁOŚĆ wg Broca > waga nalezna * 1.2



Wskaźnik Broca-Brugsha

Idealną wagę uzyskuje się poprzez odjęcie liczby 100, 105 lub 110 od wysokości ciała. To, którą z nich się odejmie zależne jest od tego w jakim przedziale (poniżej) jest nasz wzrost. Nie istnieje rozróżnienie płciowe. Wskaźnik jest obliczalny dla wzrostu z przedziału 155-190 cm.



WAGA IDEALNA wg Broca-Brugsha
= wzrost (dla przedziału: 155 - 164 cm) - 100
= wzrost (dla przedziału: 165 - 175 cm) - 105
= wzrost (dla przedziału: 176 - 190 cm) - 110



Wyniki na moim przykładzie

Mężczyzna,
Wzrost: 190 cm:

Wzór Broca
Waga idealna: 81 kg
Waga prawie idealna: 81,01 - 89,99 kg
Waga należna: 90 kg
Waga akceptowalna: 90,01 - 99 kg
Nadwaga: 99,01 - 108 kg
Otyłość: więcej niż 108 kg

Wskaźnik Broca-Brugsha
Waga idealna: 80 kg


Patrz także:
Wskaźnik Masy Ciała BMI
Wzór Lorentza, Tatonia, Bernharda - kliknij
Wzór Hallsa
Wskaźnik Talia Wzrost WHtR

Grafika: własność blogu. Wpis powstał 16.IV.2009, Aktualizacja: 11.III.2013.

niedziela, 10 marca 2013

Metoda na Nowy Rok przez cały rok! (Motywacja)

Nowy Rok. Chcemy czy nie, choćby tylko z powodu zmieniających się cyfer w kalendarzu gregoriańskim, którym się posługujemy, rozpoczyna się nowy etap naszego życia. Jesteśmy pełni radości, atmosfera jest wyjątkowa, mamy mnóstwo planów. Stawiamy sobie także cele do zrealizowania. Wśród postanowień nie brakuje chęci zrzucenia zbędnych kilogramów. Wznoszeni na fali noworocznej radości jesteśmy oszołomieni przeogromną nadzieją na sukces, a bardzo niedaleko od niej są motywacja i chęć do pracy, mocne jak nigdy w trakcie roku.


Mijają dni i tygodnie i po jakimś czasie większość z nas zapomni o postanowieniach... inni będą prowadzić swoją walkę szukając motywacji.


A może wykorzystać mechanizm noworoczny w trakcie całego roku? 


CO MIESIĄC - niech każdy miesiąc będzie początkiem i końcem! Podsumowujmy dokonania każdego z nich, porównujmy z poprzednim i stawiajmy sobie cele na kolejne. Patrzmy jakie popełniliśmy błędy i korygujmy je. Nie bójmy się stawiać trudnych wyzwań, ale jednocześnie możliwych do zrealizowania. Nagradzajmy się za osiągnięcia. A przede wszystkim patrzmy na nasze wzloty i upadki... z perspektywy. Miesiąc jest do tego idealną jednostką czasu.


CO TYDZIEŃ - z kolei ten przedział czasowy świetnie nadaje się do pilnowania bieżącego trendu. Wybierzmy sobie jeden dzień w tygodniu (piszący te słowa najpierw robił to w piątek, a teraz z kolei waży się co wtorek), który z osobistych powodów, najbardziej nam odpowiada i patrzmy w jakim kierunku zmierzamy.

Polecam!

Zdjęcie: magdzia s, Wpis powstał 22.II.2011, Aktualizacja: 10.III.2013.

środa, 13 lutego 2013

Post Daniela + Złote Reguły Św.Hildegardy z Binden.

Biblia. 1 Rozdział Księgi Daniela. 10 dni tylko warzywa, owoce i woda (cytat na końcu wpisu). W Polsce znana jako Dieta owocowo-warzywna dr Ewy Dąbrowskiej.



   "Strzeżcie się 1) obżarstwa 2) pijaństwa i 3) wszelkiej chciwości." Św.Paweł.



LINK DO AUDYCJI RADIOWEJ
(Polskie Radio)



Złote Reguły Św. Hildegardy z Bingen:

1. Należy czerpać energię życiową z czterech żywiołów – ognia, wody, powietrza i ziemi, poprzez pozytywne doświadczenia przyrody i naturalne środki lecznicze.

2. Należy zadbać o odpowiednią, jakościowo dobrą dietę.

3. Znaleźć czas na sen i czuwanie, by zregenerować cały organizm.

4. Między ruchem i spokojem musi zostać zachowana równowaga.

5. Regularnie oczyszczać organizm.

6. Należy poznać siebie samego, własne cnoty, aby uzyskać zdrowie duchowe.



POST DANIELA. 1 rozdział (8-20) Księgi Daniela.
"8 Daniel powziął postanowienie, by się nie kalać potrawami królewskimi ani winem, które [król] pijał. Poprosił więc nadzorcę służby dworskiej, by nie musiał się kalać. Bóg zaś obdarzył Daniela przychylnością i miłosierdziem nadzorcy służby dworskiej. 10 Nadzorca służby dworskiej powiedział do Daniela: «Obawiam się, by mój pan, król, który przydzielił wam pożywienie i napoje, nie ujrzał, że wasze twarze są chudsze niż [twarze] młodzieńców w waszym wieku i byście nie narazili mojej głowy na niebezpieczeństwo u króla». 11 Daniel zaś powiedział do strażnika, którego ustanowił nadzorca służby dworskiej nad Danielem, Chananiaszem, Miszaelem i Azariaszem: 12 «Poddaj sługi twoje dziesięciodniowej próbie: niech nam dają jarzyny do jedzenia i wodę do picia. 13 Wtedy zobaczysz, jak my wyglądamy, a jak wyglądają młodzieńcy jedzący potrawy królewskie i postąpisz ze swoimi sługami według tego, co widziałeś». 14 Przystał na to żądanie i poddał ich dziesięciodniowej próbie. 15 A po upływie dziesięciu dni wygląd ich był lepszy i zdrowszy niż innych młodzieńców, którzy spożywali potrawy królewskie. 16 Strażnik zabierał więc ich potrawy i wino do picia, a podawał im jarzyny.
17 Dał zaś Bóg tym czterem młodzieńcom wiedzę i umiejętność wszelkiego pisma oraz mądrość. Daniel posiadał rozeznanie wszelkich widzeń i snów. 18 Gdy minął okres ustalony przez króla, by ich przedstawić, nadzorca służby dworskiej wprowadził ich przed Nabuchodonozora. 19 Król rozmawiał z nimi, i nie można było znaleźć pośród nich wszystkich nikogo równego Danielowi, Chananiaszowi, Miszaelowi i Azariaszowi. Zaczęli więc sprawować służbę przy królu. 20 We wszystkich sprawach wymagających mądrości i roztropności, jakie przedkładał im król, okazywali się dziesięciokrotnie lepsi niż wszyscy wykładacze snów i wróżbici w całym jego królestwie."


Linki:
Rekolekcje z Postem Daniela u Pallotynów (filmik)
O diecie dr Ewy Dąbrowskiej z jej oficjalnej strony www
Rozmowa z dr Ewą Dąbrowska (artykuł z ŻP)
Dieta, która leczy (artykuły z ND)
Post - ratunek dla ciała i ducha (artykuł z tyg.N.)
Zasady diety owocowo-warzywnej dr Ewy Dąbrowskiej (opis blogerki)
Dietetyk (zarys) o diecie owocowo-warzywnej Dr Ewy Dabrowskiej (filmik)
Post Daniela (lekarz, ogólny opis) - po angielsku
Krytycznie o poście + opinie internautów, po angielsku

Zdjęcie: autor nieznany. Wpis powstał 3.III.2012. Aktualizacja: 13.II.2013.

środa, 2 stycznia 2013

Kolejny początek. Dlaczego nie mogę wytrwać?

Rozmowy internetowe

Sumienie: "Kolejny początek. Dlaczego nie mogę wytrwać w postanowieniu o diecie? Bo to i tamto, całe mnóstwo problemów w domu, w pracy itp. Czy to ma znaczenie? Czy to jest tylko wymówka  aby nie dbać o siebie? Jak sądzicie? Jak sobie z tym radzić?"


Głos rozsądku: A może podchodzisz do tego źle, na zasadzie: wszystko albo nic. Kilka razy się potkniesz, coś nie wyjdzie, coś się nie uda to machasz ręką na wszystko i czekasz aż znów będziesz zmotywowana w 100%?

To błędne koło, które z tego co obserwuje u innych, jak i u siebie, do niczego nie prowadzi. Tym razem zacznij po raz ostatni, a później daj z siebie tyle ile w danej chwili będziesz mogła. Krocz do przodu! Nie cofaj się! Nie daj sobie samej wmówić, że jakby co to znowu zaczniesz, bo tylko odkładasz wszystko na później, a jednocześnie niszczysz i nie doceniasz pracy, którą już włożyłaś w zmianę stanu rzeczy.

Na początek potrzebna jest motywacja, żeby zacząć, ale w miarę upływającego czasu trzeba nauczyć się dobrych nawyków, które jeśli takimi naprawdę się staną to będą u Ciebie procentować nawet jak motywacja spadnie do zera, albo będziesz miała wrażenie, że znowu nic nie idzie tak jak ma iść. Wtedy, mimo przeciwności będziesz robić swoje.

I pamiętaj o wiedzy. Nie możesz przecież podejmować decyzji i działań po omacku. Dowiedz się co w Twojej sytuacji zdrowotnej możesz zrobić. Postaraj się na rzeczy spojrzeć z różnych perspektyw czyli w tym przypadku: dlaczego jest tak jak jest, jak to się stało, gdzie popełniam błędy, i w końcu co zrobić, czego unikać, gdzie zadziałać.

Także... nie wystarczy sobie czegoś postanowić. To tylko pierwszy krok. Trzeba zaraz podjąć wysiłek, aby słowa przełożyć na czyny i to bardzo konkretne i praktyczne. Najgorsze w takiej sytuacji to zostać na poziomie marzeń i zaklęć.

Aby to wszystko się udało niczego nie musisz robić perfekcyjnie. Za każdym razem tyle ile możesz, ale nigdy nie cofaj się do tyłu! Nie zadręczaj się, że coś mogłaś zrobić lepiej tylko przemyśl co było nie tak i staraj się w przyszłości nie popełniać tych samych błędów na przekór powiedzeniu, że Polak przed szkodą i po szkodzie...

I wreszcie... nie stwarzaj niepotrzebnej presji na sobie czyli zastanów się czy tego naprawdę chcesz. Wbrew pozorom to chyba najważniejsze.


Grafika: Charlotte. Wpis powstał: 11.V.2012. Aktualizacja: 2.I.2013.

wtorek, 1 stycznia 2013

Pan kotek był chory...

...i leżał w łóżeczku. I przyszedł pan doktor.
- Jak się masz, koteczku?
- Źle bardzo - i łapkę wyciągnął do niego.

Wziął za puls pan doktor poważnie chorego
i dziwy mu prawi: - Zanadto się jadło,
co gorsza, nie myszki, lecz szynki i sadło;

Źle bardzo! Gorączka! Źle bardzo, koteczku!
Oj długo ty, długo poleżysz w łóżeczku.
I nic jeść nie będziesz, kleiczek i basta.
Broń Boże kiełbaski, słoninki lub ciasta!

- A myszki nie można? - zapyta koteczek –
lub ptaszka małego choć parę udeczek?

- Broń Boże! Pijawki i dieta ścisła!
Od tego pomyślność w leczeniu zawisła.
I leżał koteczek; kiełbaski i kiszki
nietknięte; z daleka pachniały mu myszki.

Patrzcie, jak złe łakomstwo! Kotek przebrał miarę,
musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę!
Tak się i z wami, dziateczki, stać może: 
od łakomstwa strzeż was Boże! 

Stanisław Jachowicz

czwartek, 13 grudnia 2012

Odchudzanie a poczucie własnej wartości

Internetowe rozmowy.

Magda: "Który to już raz zaczynam i który to już raz nie mogę wytrwać. Piąty? Dziesiąty? Setny? Pewnie to ostatnie... Ale dlaczego mam nie dać sobie kolejnej szansy? Przecież od tego zależy moje samopoczucie, samoocena i poczucie własnej wartości."


Jan Ce:  Pozwól, że dam Ci radę na postawie tego co napisałaś: zmień swoje myślenie! I to od zaraz!
Wartość człowieka nie zależy od tego ile się waży i jak się wygląda. Jeżeli masz o sobie złe zdanie to czas, żeby to zmienić teraz, a nie czekać, że samo się stanie jak już schudniesz. Jeżeli będziesz miała poczucie własnej wartości to będziesz miała narzędzie pomocne w pozbyciu się tego czego nie mogłaś się pozbyć już być może ze sto razy.


Magda: Zgadzam się z tym ,że wartość człowieka nie zależy od jego wagi, ale trudno tez jest uwierzyć i zaakceptować siebie, mimo, że staram się nie od dziś.


Jan Ce: Uwierzenie w siebie, tak jak odchudzanie, to proces. Owszem, niektórzy mają odsysany tłuszcz i czasami ktoś staje się pewny swego w wyniku szczególnego zdarzenia ;-), ale z reguły nie staje się to od zaraz. Wydaje mi się, że najlepiej będzie połączyć odchudzanie i prace nad stosunkiem do siebie.

Cwaniakuje ;-) tak dlatego, że od czasu do czasu rozmawiam poprzez maila z innymi osobami, które odchudzały się lub odchudzają i dopytywałem część z nich jak myślą co było powodem powrotu do poprzedniej wagi (jeśli tak akurat się zdarzyło) i jednym z elementów okazuje się utożsamienie odchudzenia się z sukcesem na innych polach. Waga spadła, chwila całkowicie zasłużonej euforii, potem czekali na sukces (np. zmiana myślenia o sobie, awans w pracy itp.), a ten nie przyszedł, przestało im zależeć, przestali dbać o siebie i waga wróciła.

Moim zdaniem, jeśli odpowiednio się nastawisz do całego procesu to, jesteś skazana na sukces. Bo w gruncie rzeczy, tak z ręką na sercu, to co lub kto Ci może w tym przeszkodzić? :-)))


Magda:  Zgadzam się z tym co piszesz. Już kiedyś się odchudzałam, i schudłam dosyć dużo. Rzeczywiście było tak, że każdy zgubiony kilogram sprawiał, że dostawałam skrzydeł i jakoś miałam wrażenie, że ze wszystkim idzie mi   łatwiej. Świetnie się z tym czułam. Ale Było tez tak, że się złamałam, zaczęłam przybierać na wadze i wtedy miałam znowu poczucie, że wraz z kilogramami przybywa mi też problemów.
Nastawienie jest ważne. Walczę z nim cały czas.:) A przeszkodzić sobie moge chyba tylko ja sama.

Wpis powstał: 13.V.2012, Aktualizacja: 11.I.2013.